Księga Gości
Wizyt:
Dzisiaj: 75Wszystkich: 129349

Ach, co to był za bal!

Wydarzenia » Ach, co to był za bal!

Jak co roku tradycja każe,

gdy patrzymy w kalendarze

jest taki okres zimowy,

który ma miano- karnawałowy.

A jak wiadomo, w karnawale

obowiązkowo muszą być bale.

U nas bal przypadł w terminie wyjątkowym,

bo 14 lutego- w Dzień Świętego Walentego.

A nasze przedszkole w ten dzień się zmieniło

w kolorową, bajkową krainę prawdziwą.

I jak za czarodziejskiej różdżki dotknięciem

pojawiła się niejedna księżniczka z księciem,

przez sale przelatywały słodkie motylki,

te i biedroneczki, nie tracąc ani chwilki

porywały w tany piratów, rycerzy,

spidermanów, batmanów i innych tancerzy.

W tańcu łagodnieli piraci i smoki

z uroczymi wróżkami łapiąc się pod boki.

Było jeszcze wiele innych baśniowych osób,

wszystkich tu dosłownie wymienić nie sposób.

Zabawę tę z fantazją i humorem prowadziła

śmieszna pani PSOTKA- osóbka nader miła.

I tak nasza przedszkolna kompanija

za jej nakazem szybko się zmieniła:

Smerfy w PARÓWY, Krasnalki w KECZUPY,

a w ŚLEDZIE- dzieci z Tygrysków grupy.

„WESOŁY POCIĄG” w zabawy trakcie

mijał szalone cztery różne stacje:

Tańca-wygibańca, Śmiechu, Bicia brawa,

i na końcu szaloną stację Wirowania.

Uśmiech nie znikał z twarzy mimo zmęczenia,

bo Psotka nie dawała dzieciom  okazji do wytchnienia.

Przedszkolne towarzystwo bajkowe, kolorowe

do następnych wyzwań już było  gotowe.

Nagle pisk i wybuchła wrzawa,

bo z bańkami mydlanymi rozpoczęła się zabawa.

Następne zwariowane zadanie-

ZABAWA- „Co na podłodze zostanie?”

W rytm piosenki, w śmiechu „mękach”

zostawała stopa, to ucho, to ręka…

i tak dalej, aż za chwilę

wystrzeliły z armatek „afrykańskie motyle”.

Robiło się naprawdę coraz goręcej,

bo każde dziecko chciało złapać ich jak najwięcej.

Po tym, Psotka atmosferę nieco ochłodziła,

BITWĘ „na śnieżki” szybko zarządziła

między chłopców i dziewczynek drużynami.

Ci ochoczo rzucali styropianowymi śnieżkami.

Po zdecydowanie, dziewczynek wygranej

„z nieba” spłynął biały śnieżek mydlany.

Salę okrzyki radosne wypełniły,

bo o śniegu marzenia dzieci się spełniły.

I już następną zabawę Psotka wymyśliła,

dzieci w pary zaraz podzieliła

i poprowadziła w wesolutki taniec,

„Różnymi częściami ciała TANIEC-PRZYMARZANIEC”.

Śmiechu było co nie miara,

bo to brzuszkiem, czołem, nawet okiem

w pauzie „przymarzały” w parach.

Wszyscy świetnie się bawili i pięknie tańczyli,

toteż nie bez przyczyny wszyscy chłopcy zdobyli

tytuł KRÓLA BALU, a każda dziewczynka KRÓLOWEJ.

W pląsach wszyscy razem utworzyli koło

śpiewając ostatnie przeboje wesoło.

Na koniec przedszkolaczki Psotkę  pożegnały,

robiły „przytulaski” i „piąteczkę” przybijały.

Ten bal na długo zapadnie w pamięci,

a dzieci już na następny nabrały chęci,

bo bawiły się wspaniale.

Aby zawsze miały miejsce takie bale.

Przyniósł on naszym dzieciakom wiele radości

i niech w następnym roku też u nas zagości.

Rodzicom dziękujemy za zaangażowanie

i pięknych balowych strojów przygotowanie.

 Tekst: Dorota Domagalska-Typa,

 Zdjęcia: Grażyna Konieczna, Małgorzata Tracz